|
Niemiecka Polonia głosowała na Komorowskiego4 lipca druga tura wyborów prezydenckich w PolsceW całych Niemczech na listy wyborców wpisało się przed pierwszą turą głosowania ponad 19 tysięcy osób. Najwięcej chętnych – ponad 7300 osób – zgłosiło się w obwodach podlegających Konsulatowi Generalnemu w Kolonii. Po raz pierwszy powołano komisje wyborcze we Frankfurcie nad Menem oraz w Dortmundzie przy Polskiej Misji Katolickiej. W przeszłości, aby wziąć udział w wyborach parlamentarnych lub prezydenckich, Polacy z Zagłębia Ruhry i Hesji musieli jeździć do Kolonii. Polacy przebywający w Niemczech mogli zagłosować w jedenastu lokalach wyborczych. Obwody do głosowania utworzono również w Stuttgarcie, Hamburgu, Bremie i Lipsku. Wielu Polonusów uczestniczących w wyborach przyznało, że interesuje się sprawami Polski, mimo że od wielu lat mieszka za granicą. – Wcześniej jeździłem do Kolonii lub Polski, aby wziąć udział w wyborach, w tym roku skorzystałem z okazji zagłosowania w Dortmundzie – powiedział pan Salkowski, mieszkający na obrzeżach Dortmundu. – – Zwiększenie liczby lokali pozwoliło znacznej grupie uczestniczyć w wyborach – przyznała Jolanta Róża Kozłowska, konsul generalny w Kolonii. – Frekwencja była przez to wyższa, ale w stosunku do uprawnionych do głosowania na naszym terenie, średnia, lub może nawet słaba, porównując z wyborami w Wielkiej Brytanii czy USA – dodała. W Dortmundzie na listy wyborców zgłosiły się tylko 1354 osoby, choć w Zagłębiu Ruhry żyje kilkadziesiąt razy więcej mieszkańców o polskim rodowodzie.
Nie wiadomo jednak, czy dodatkowe lokale wyborcze utworzone poza placówkami konsulatów i berlińskiej ambasady na trwale trafią do krajobrazu wyborczego w Niemczech. – Komisje w Dortmundzie i Frankfurcie „wywalczyliśmy” w niemieckim Ministerstwie Spraw Zagranicznych w związku z przyspieszonymi wyborami i wzmożonym zainteresowaniem i nie mamy żadnych gwarancji, że niemieckie władze ponownie wyrażą na nie zgodę – przyznała konsul Kozłowska. Tak głosowano w NiemczechNiemiecka Polonia najwięcej głosów oddała na Bronisława Komorowskiego (PO). W berlińskich komisjach głosowało na niego łącznie 2281 osób. Jarosława Kaczyńskiego (PiS) poparło w stolicy 891 wyborców, a Grzegorza Napieralskiego (SLD) – 180. Podobnie było w trzech komisjach podległych konsulatowi w Kolonii. W Kolonii, Frankfurcie nad Menem i Dortmundzie, gdzie głosowało 7365 osób, 52,6 proc. głosów uzyskał Komorowski, 36,7 proc. Kaczyński i 5,5 proc. Napieralski. Tak w PolsceJak poinformowała Państwowa Komisja Wyborcza, podsumowując wyniki wyborów, frekwencja w pierwszej turze wyniosła 55 procent. Żadnemu z kandydatów nie udało się uzyskać bezwzględnej większości głosów. Najbliżej celu byli Bronisław Komorowski (41 proc.), Jarosław Kaczyński (36,4 proc.) oraz Grzegorz Napieralski (13,6 proc.). Komorowski i Kaczyński przystąpią do drugiej tury wyborów, która odbędzie się 4 lipca. Ważne będzie, kogo wybiorą wyborcy Napieralskiego. To ich głosy mogą się okazać przysłowiowym „języczkiem u wagi”.
20 lipca w lokalach na terenie Niemiec stawiły się także osoby, które nie wiedziały o tym, że trzeba się było wcześniej wpisać na listę wyborczą. Takim osobom nie udało się zagłosować. Polacy mieszkający w Niemczech, którzy zarejestrowali się przed pierwszą turą głosowania, nie muszą tego czynić ponownie. Osoby, które jeszcze nie zgłosiły się do wyborów, mogą do 1 lipca dopisać się do listy wyborców. Wniosek składa się ustnie, pisemnie, telefonicznie lub za pomocą poczty elektronicznej w najbliższej placówce konsularnej. Użytkownicy Internetu mogą skorzystać z Elektronicznej Rejestracji Wyborców na stronie: https://wybory.msz.gov.pl (Kad) |
|
|